Wszystkie znaki na niebie, ziemi, galeriach handlowych i internecie wskazują na to, że mamy dzisiaj Walentynki. Nienawidziciele będą nienawidzić tego święta dając – w bardzo oryginalny sposób – do zrozumienia na Facebooku, że “walą tynki”, że “święto murarzy”. Inni natomiast będą pełnili funkcję strażnika oczywistości (zwanego Kapitanem Oczywistość) i na każdym kroku będą przypominali, że św. Walenty jest patronem osób chorych psychicznie (ergo zakochani są chorzy psychicznie, hihihihihihi, jak śmiesznie, ubaw po pachy, hohohoho, hahahaha… nie!). Mnie osobiście to zwisa czy ktoś ten dzień spędzi z tandetnym lizakiem w kształcie serca w dłoni czy też będzie innym tego lizaka (który właśnie urósł do miana metafory) obrzydzał. Ja po prostu przedstawię 10 swoich ulubionych piosenek traktujących o miłości. Kolejność nie ma znaczenia.

W piątek, w godzinach popołudniowo-wieczornych blogerzy (m.in. (Paweł Tkaczyk, Przemysław Pająk, Piotr Konieczny, Piotr Waglowski, Jacek Gadzinowski, Jarosław Lipszyc, Kominek i inni) otrzymali zaproszenie z Ministerstwa Cyfryzacji na debatę z udziałem premiera nt. wolności w internecie. Wspomniana debata odbędzie się w poniedziałek 6. lutego o godz. 14:00. Ja się nie wybieram. A dlaczego? Mam nadzieję, że uda mi się to merytorycznie wytłumaczyć.

Potrzeba wybitnie złej woli aby stwierdzić, że Polacy lubią narzekać. My po prostu lubimy uprawiać nasz narodowy sport o nazwie “kto ma gorzej?”.

Większość internautów tak bardzo poczuła się rewolucjonistami, że zatraciła poczucie rzeczywistości. Wszelkie informacje, które mają chociażby ździebko wspólnego z ACTA czy szeroko pojętą cenzurą łykają jak młode pelikany odstawiając krytycyzm na bok.

Jak będę duży to zostanę reżyserem. Ale nie będę kręcił byle jakich filmów, które po prostu są dobre. Będę reżyserem filmów kultowych!