Pierogi – nie ma na świecie nic pyszniejszego! Jednak gdybym nie znał umiaru i żarłbym je dzień w dzień to pewnie w najlepszym wypadku bym się w pewnym momencie porzygał – a w najgorszym nigdy na nie już nie spojrzał. I nie trzeba być nadzwyczajnie rozgarniętym, żeby wiedzieć, iż mechanizm ten działa nie tylko w wypadku pierogów.

Kiedy po raz pierwszy na fanpagu “Nie znam się to się wypowiem” zobaczyłem kota, który sam się sobie dziwi na co “paczy” – nie powiem – szczerze się uśmiechnąłem. Lubię taki humor: absurd z nutką głupoty. Mniej do śmiechu było mi kilka dni później, kiedy gimbaza postanowiła lansować się na popularności pierwowzoru. Od tej chwili kot nie tylko “paczył”, ale też suchał, śpiewał, krzyczał, nucił, bił, modlił, ruchał, kręcił, pił, palił, niósł, wiózł, jechał, wąchał, pisał, czytał, liczył, śmiał, płakał, tańczył, rysował, gwizdał i tak dalej.

Przez cały ten czas pojawił się 1 (słownie: JEDEN!) godny pierwowzoru obrazek:

Gimbusy (kiedy już skończyły im się wszystkie czasowniki w języku polskim) rzuciły się masowo na piosenki, w tekstach których pojawia się informacja o tym, iż ktoś/coś na coś innego patrzy. Tak nadeszła nowa fala jehowych obrazeczków typu Piotr Kupicha z mordą słynnego kota śpiewa “powiedziała PACZ tak to on…”. Litości!

Przez takie działania mamy do czynienia z procesem wrzucenia dobrego kotleta do pojemnika z urynami a następnie odgrzewania go w nieskończoność. Nie wiem kto tych ludzi uczył, że dowcip opowiedziany sto razy bawi tak samo (albo – nie daj Boże – jeszcze bardziej), ale solidnie zasłużył na kulkę w łeb.

Czasami mój wewnętrzny hipster podpowiada mi, że lepiej, iż niektóre memy nie stały się popularne jak “co ja pacze”. Dzięki temu bez problemów gastrycznych możemy razem ze współlokatorami w każdej sprawie zasięgnąć rady rzecznika prasowego cyganów czy oburzyć się z powodu niewywieszenia flag tak jak czyni to Leonidas.

Categories: Gorzkie żale

4 Responses so far.

  1. saga pisze:

    ten obrazek od początku był chujowy i wyrwany z kontekstu w taki sposób, że losowa osoba nie mogła mieć pojęcia o co w nim chodzi (a więc nie mogło jej to bawić).

    • Nie zgodzę się. Nie każdemu odpowiada humor wysokich lotów. A nawet jeśli to nie zmienia to faktu, że sprowadzanie niektórych rzeczy do absurdu bywa zabawne.

      • wuj_zygmunt pisze:

        Ale to prawda, mem ten był wyrwany z kontekstu. Kiedyś używało się go jako reakcji na coś wyjątkowo głupiego (i nie było wcale tego kota), dzisiaj to już jest wszędzie i bez sensu.

        Memy, przynajmniej w rozumieniu gimbusów są w wyjątkowo złym guście.

Leave a Reply