Pierogi – nie ma na świecie nic pyszniejszego! Jednak gdybym nie znał umiaru i żarłbym je dzień w dzień to pewnie w najlepszym wypadku bym się w pewnym momencie porzygał – a w najgorszym nigdy na nie już nie spojrzał. I nie trzeba być nadzwyczajnie rozgarniętym, żeby wiedzieć, iż mechanizm ten działa nie tylko w wypadku pierogów.

Grzegorz Miecugow w wywiadzie dla “Wprost” (nie, nie czytam “Wprost” – wiem z Pudelka) stwierdził, że jego “niedyspozycja” i bełkotliwa mowa podczas niedawnego programu emitowanego w TVN24 była spowodowana… lekami antydepresyjnymi. Jak tutaj traktować kogoś takiego serio?

Jastrzębie Zdrój (niby z myślnikiem, ale wciąż to bojkotuję) moje rodzinne miasto, co prawda nie jest – i nigdy nie będzie – polską stolicą prowokacji, ale jego mieszkańcy, że przez skromność siebie nie wymienię, robią wszystko aby tak się stało. Prym w prowokowaniu wiodą – a jakże inaczej – uczniowie jastrzębskich szkół a obiektem tej próby sił najczęściej staje się kuratorium oświaty. Najpierw uczniowie “Jedynki” (pisałem o tym na BHRNR!) a teraz to…

Mama zawsze mi mówiła, żebym dużo się uśmiechał. Tata natomiast powtarzał, że pewnych rzeczy nie należy robić na siłę a za pomocą sposobu. I coś w tym, kurna, jest!

Wiele rzeczy można powiedzieć o serialach telewizyjnych. Jedną z nich jest na pewno to, że nie odpowiadają na konstytutywne pytanie, które wpisane jest w nasze człowieczeństwo, mianowicie co robić? jak żyć? Ale kiedy Barney (grany przez geja, niestety) z serialu How I met your mother głosem nieznoszącym sprzeciwu mówi “włóż garnitur!” wie co jest na rzeczy.

Tekst ten napisałem kilka miesięcy po II Wojnie Punickiej na potrzeby mojego bloga, który za kilka chwil zniknie w czeluściach internetu. Łatwo w nim zauważyć pretensjonalny ton i poczucie wyższości, ale proszę się tym nie zrażać – to nie jestem prawdziwy ja. Ja jestem jeszcze bardziej pretensjonalny.